METALLICA
24.10.2017
O2 Arena
London
____________________

GALERIA

SETLISTA
____________________

POWRÓT

GUESTBOOK

 

RELACJA

Kot
28.10.2017

Zacznę chyba od tego, że bardzo dobrze, iż między koncertami w Londynie był jeden dzień przerwy. Ciężko mi sobie wyobrazić, żebyśmy dali radę zjawić się tam tak wcześnie jak poprzednio i mieli tyle siły, ile powinniśmy mieć po zaledwie jednej krótkiej nocy przerwy. Na szczęście noce były dwie, a na dokładkę jeden dzień, który spożytkowaliśmy na wizytę w Pop Up Store, gdzie zaopatrzyłem się w limitowaną okolicznościową koszulkę, której nie omieszkałem założyć na drugi gig. Londyn, O2 Arena, noc druga!

Na miejscu pojawiliśmy się o podobnej porze jak poprzednio, może nawet ciut wcześniej. Kolejka była nieco inaczej zaaranżowana i było w niej wyraźnie mniej ludzi. Mieliśmy więc znacznie lepsze pozycje startowe. Wpuszczanie odbywało się już standardowym, nieco ślamazarnym tempem - prawdopodobnie poniekąd ze względu na trwające wokół hali prace remontowo-budowlane. Także czasy rozpoczęcia koncertów były przesunięte o pół godziny do przodu.

Po wejściu na halę ponownie pierwszy rząd wokół całej sceny był już zajęty, ale nadal było sporo miejsc do wyboru w drugim rzędzie. Zgodnie z wcześniejszym postanowieniem, ustawiliśmy się dokładnie po przeciwnej stronie, przy zapleczu Jamesa. Dało nam to dodatkową rozrywkę w postaci możliwości obserwowania, jak jego techniczny, Chad, przygotowuje po kolei wszystkie gitary przed koncertem upewniając się, że są nastrojone. Inną rozrywką była zabawa w chowanego z wyjątkowo wyluzowanym, wesołym ochroniarzem.

Obserwowanie koncertu z drugiej strony sceny było doskonałym posunięciem. Teoretycznie perkusja obraca się co kilka kawałków o 90 stopni, a gitarzyści swobodnie przemieszczają się po niej, robiąc użytek ze wszystkich ośmiu mikrofonów. Mimo to James zdecydowanie więcej czasu spędzał w pobliżu swojego zaplecza, co dało nam znacznie więcej okazji do interakcji z nim. Dość powiedzieć, że już w trakcie pierwszych trzech piosenek złapałem kontakt wzrokowy zarówno z nim, jak i Kirkiem i Robem. Do tego perkusja odwrócona była cały czas o 180 stopni względem pierwszego gigu, co dało zupełnie "swieże spojrzenie" na te piosenki, które rotacji nie ulegają.

Zaczęło się oczywiście od Hardwired, Atlas i Seek. Trochę szkoda, że Seek nie podlega rotacji, ale nie podlega jej już od 13 lat i raczej nic tego nie zmieni. Zresztą, sądząc po reakcji publiczności, lepiej go nie zmieniać. Ja tylko po raz kolejny podkreślę, że mając go tak wcześnie w secie, bawiłem się na nim całkiem nieźle. Podobnie jak na pojawiających się nieco później Bellsach.

Tymczasem czwarta piosenka to pierwszy slot rotacyjny i zgodnie z moimi przewidywaniami, pojawił się w nim Leper Messiah. Słyszany dotychczas przeze mnie na żywo zaledwie jeden raz, gdy grali w całości album Master of Puppets w 2006 roku. A to jedna z lepszych piosenek live, świetnie brzmi na żywo zarówno pierwsza, powolna i ciężka połowa, jak i druga, szybka i wariacka. Do tego oczywiście w halowym settingu jest to zupełnie inne doświadczenie niż na festiwalu.

Następnie slot balladowy i ponownie zgodnie z przewidywaniami, tym razem zamiast Sanitarium trafił nam się Fade. Mimo że już ósmy raz na żywo, dopiero pierwszy raz w hali. Podobnie jak Sanitarium, także Fade doczekał się nowego intra z taśmy, które pozwala muzykom nieco odpocząć. Na szczęście nie jest to intro z właściwej piosenki, tylko zupełnie nowa rzecz, coś w rodzaju remiksu wybranych partii z albumu, za który, o ile się nie mylę, odpowiada Greg Fidelman. Ponownego zabiegu doczekał się Day, którego być może usłyszymy na trzecim gigu w Birmingham.

Potem Now That We're Dead, tym razem ze znacznie lepszym widokiem na Jamesa i jego solo na werblu. W slocie rotacyjnym z HTSD tym razem przypadło nam zaś Confusion. Mimo że nie słyszałem tego kawałka jeszcze na żywo, poczułem lekkie rozczarowanie. Byłem bowiem przekonany, że jeśli mają jakąś wyjątkową niespodziankę przygotowaną dla Londynu, w postaci premiery koncertowej kawałka z nowej płyty, to odbędzie się to właśnie w tym slocie. No cóż, pozostało cieszyć się kolejną nowością, mimo że moim zdaniem Confusion sprawdza się na żywo średnio. Dream wypada w tym slocie znacznie bardziej przekonująco. Warto także wspomnieć o śmiesznostce, po nabiciu przez Larsa na 4 nikt nie zaczął grać, po czym James podszedł do mikrofonu i zapytał publiczność, czy wolą żeby nabicie było na 4, czy na 8.

Po niezmiennie genialnym Bellz przyszła pora na Halo, gdzie znów w końcówce doszło do śmiesznej interakcji Jamesa z Larsem. Pałeczka znów została przekazana i James tym razem zrobił z niej należyty użytek, najpierw używając jej zamiast kostki, a potem wspomagając Larsa w wyżywaniu się na talerzach.

Przyszła pora na doodle Kirka i Roba, które też się rotują :) Tym razem usłyszeliśmy cytaty z Phantom of the Opera i Ace of Spades, które publiczność natychmiast podchwyciła i zaśpiewała obszerny fragment tekstu. W tym czasie wydarzyło się jednak coś znacznie ważniejszego. James podszedł do nas i udało mi się przybić z nim piątkę. Poczułem się znów jak w 2009 roku i spłynęła na mnie kosmiczna energia :)

Tymczasem trwało solo Roba i zbliżał się slot coverowy i pomyślałem, że skoro nie było niespodzianki z nowego albumu, to może chociaż będzie jakiś rzadki cover, najlepiej to Ronnie Rising Medley :) Tymczasem zagrali najkrótszy możliwy cover, który w dodatku słyszałem już na żywo, czyli Last Caress. Fajna piosenka, ale jednak oczekiwałem czegoś specjalnego i poczułem delikatne rozczarowanie.

Nieco je naprawiło Creeping Death w kolejnym slocie, mimo że słyszane przeze mnie na żywo już wiele razy (w końcu to standard na festiwalowych setlistach), jest to tak idealna koncertowa pozycja, że zawsze dobrze usłyszeć ją po raz kolejny. Oczywiście partię "die, die" londyńska publiczność wykrzyczała w sposób perfekcyjny bez żadnego ponaglania.

Następny był oczywiście Moth, przed którym James ponownie wspomniał o Amy Winehouse, a zaraz po nim plejada hitów, czyli Sad, One i Master. Pozostała tylko jedna niewiadoma, czyli pierwszy, thrashowy slot bisowy. Noc wcześniej trafił nam się Damage i już nie spodziewałem się żadnych niespodzianek, czyli albo Battery, albo Blackened, albo Fight. No, może ewentualnie jakiś Whiplash.

Tymczasem z głośników rozbrzmiało intro, którego z początku nie mogłem rozpoznać. Narastający akord gitarowy i rytmiczna stopa. W pierwszej chwili pomyślałem, że to musi być nowe intro do jakiejś starej piosenki, w końcu robią to ostatnio z balladami, to dlaczego nie na przykład z takim Whiplashem? Ale moje wątpliwości rozwiała charakterystyczna partia werbla. Toż to Spit Out the Bone. Oto mieliśmy doświadczyć światowej koncertowej premiery najbardziej requestowanego kawałka z ostatniego albumu. I nagle cała setlista i wcześniejszy brak niespodzianek zostały odkupione!

Trochę szkoda, że zespół nie posilił się na zagranie intra na żywo, w końcu właśnie owa partia ze stopą na pewno poderwała by całą publiczność do klaskania lub skandowania. Ale hype i tak był nieziemski, może nie widać tego na nagraniach, ale pod sceną, wokół nas dało się poczuć nieziemskie podekscytowanie. Sam odruchowo sięgnąłem po telefon ale potem stwierdziłem że na pewno i tak to właśnie ten kawałek będzie wybrany jako oficjalny upload na kanale Metalliki, więc postanowiłem chłonąć ten wiekopomny moment wszystkimi możliwymi zmysłami.

Nie jest to prosty kawałek, więc podczas całego wykonania miałem uczucie jakbym był pasażerem pędzącego na złamanie karku pociągu, który w każdej chwili może się wykoleić. Było blisko, gdy Kirk jak to Kirk rozjechał się z solówką, a Lars spóźnił nieco odwrócenie podziału tuż przed ostatnim refrenem. Mimo to pociąg nie wykoleił się, a cały zespół wszedł z powrotem na odpowiedni akcent zaraz po ostatniej frazie solówki. Podobnie jak na letnich tuning roomach, wokalami w zwrotkach James dzieli się po równo z Robem. Nie do końca rozumiem, dlaczego, bo jest między wersami odpowiednia ilość czasu na złapanie oddechu, ale jest to ciekawy powiew świeżości. Miło widzieć Roba bardziej zaangażowanego nie tylko w proces twórczy, ale i w wykonania sceniczne nowych piosenek.

Świetnie zabrzmiała moja ulubiona środkowa część, z harmoniami gitarowymi, podczas których James podbiegł do Kirka jak za dawnych lat. Dobrze zabrzmiał też jego głos w partii "stop breathing and dedicate to me", szkoda że nie podszedł do naszej krawędzi sceny. Lars oczywiście pominął partie podwójnej stopy, a także znacznie uprościł przejścia, ale jeśli taka była cena za nie wykolejenie kawałka, nie mam nic przeciwko.

Gig jak zwykle zakończył się Nothingiem i Sandmanem oraz kilkoma minutami pożegnań. Lars dwukrotnie podszedł do nas i zebrałem w sobie resztki sił, by wydrzeć się do niego tak, że aż zdarłem sobie gardło. Jednak pałeczka już była zarezerwowana dla kolesia który stał niemal tuż przede mną, na samej barierce i przez cały gig wyzwalał z siebie ekspresyjny air drumming, co oczywiście nie przeszło nie zauważone przez Larsa. Pocieszam się tym, że gdybym ja stał na jego miejscu, z pewnością pałeczka poleciałaby do mnie. Może następnym razem :) A kolesiowi nie żałuję, należało mu się.

Był to mój dwudziesty koncert Metalliki i był absolutnie wyjątkowy przede wszystkim z dwóch powodów: przybicie piątki z Jamesem oraz, rzecz jasna, światowa premiera Spit Out the Bone. Wspaniale było doświadczyć tego momentu na żywo z drugiego rzędu, a do tego uczestniczyć w pobiciu rekordu liczby publiczności przybyłej na gig w londyńskiej O2 Arenie: 22.211, w dodatku raptem dwa dni po ustanowieniu przez Metallikę poprzedniego rekordu, 22.134.

A najlepsze jest to, że to jeszcze nie koniec tej przygody. W poniedziałek mkniemy do Birmingham, gdzie 8 lat temu Metallica zagrała Hole in the Sky, jako gest w stronę rzekomo obecnego na gigu Tony'ego Iommi'ego. Może i tym razem trafi się cover Black Sabbath?

Poprzednie koncerty Metalliki:

07.06.2003 METALLICA Wuhlheide, Berlin G S R  
17.08.2003 METALLICA Ferropolis, Grafenhainichen G S R  
13.12.2003 METALLICA Messehalle, Erfurt G S R  
31.05.2004 METALLICA Stadion Śląski, Chorzów G     s
01.07.2004 METALLICA Park Kolbenova, Praga G S R  
06.06.2006 METALLICA Waldbuehne, Berlin G S R  
05.07.2007 METALLICA Rotundenplatz, Wiedeń, Austria  
28.05.2008 METALLICA Stadion Śląski, Chorzów  
03.06.2008 METALLICA Slavia Stadium, Praga  
12.09.2008 METALLICA O2 World, Berlin  
15.09.2008 METALLICA O2, Londyn, UK  
07.05.2009 METALLICA Arena, Leipzig  
16.06.2010 METALLICA Bemowo Airport, Warszawa  
07.05.2012 METALLICA Synot Tip Arena, Praga, CZE R  
23.05.2012 METALLICA Vallehovin, Oslo, NOR R  
08.07.2014 METALLICA Aerodrome Festival, Prague, CZE R  
29.05.2015 METALLICA Veltins Arena, Gelsenkirchen, GER R  
29.08.2015 METALLICA Richfield Avenue, Reading, UK R  
22.10.2017 METALLICA O2 Arena, London, UK R  

 

blog comments powered by Disqus

 

000webhost logo